Szanowny Panie Ministrze! Do mojego biura poselskiego docierają sygnały świadczące o tym, że w
Szanowny Panie Ministrze! Do mojego biura poselskiego docierają sygnały świadczące o tym, że w świetle obecnie obowiązujących przepisów właściciele gruntów znajdujących się w tzw. strefach ochronnych ujęć wody nie mają szans ubiegać się o odszkodowania w związku z utratą pożytków, co jest konsekwencją zakazu stosowania w tej strefie nawozów sztucznych, środków ochrony roślin, a nawet wypasu bydła.
Samorządy, do których kierują wnioski o odszkodowanie zainteresowani właściciele, nie kwestionują tego, że na tych nieruchomościach prawo własności jest ograniczone, ale wypłacenia odszkodowania odmawiają.
Jako pretekst podaje się niemożliwość udokumentowania rzeczywistych szkód poniesionych z tytułu ustanowienia stref ochronnych. Operaty sporządzone przez biegłych na zlecenie samych zainteresowanych nie są honorowane, a samorządy oszacowania strat z urzędu odmawiają.
W związku z powyższym mam pytanie: Co w tej sytuacji może być dowodem roszczenia o odszkodowanie i czy praktyka odmawiania wypłaty odszkodowań zdaniem pana ministra nie jest naruszeniem ze strony samorządów przepisów ustawy Prawo wodne z dnia 24 października 1974 r. (DzU nr 38, poz. 230, z późn. zm.) oraz rozporządzenia ministra ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa z 5 listopada 1991 r. w sprawie zasad ustanowienia stref ochronnych źródeł i ujęć wody (DzU nr 116, poz. 504)?
Z poważaniem
Poseł Jerzy Feliks Budnik
Wejherowo, dnia 5 lutego 2002 r.