Długi w gospodarce to problem dotykający całe sektory, jednak zawsze były zmorą przede wszystkim

   Długi w gospodarce to problem dotykający całe sektory, jednak zawsze były zmorą przede wszystkim przedsiębiorstw obsługujących klienta masowego i kredytujących sprzedaż towarów lub usług. Dotyczą więc one głównie sektora bankowego, firm leasingowych, kredytowych, komisantów, operatorów telefonii stacjonarnych i bezprzewodowych, telewizji itp. Firmy te w sumie tracą setki milionów złotych rocznie na wyłudzeniach z jednej strony i niewypłacalności z drugiej strony swoich kooperantów lub klientów. Skutkuje to również negatywnie w odniesieniu do stanu polskiego wymiaru sprawiedliwości, gdyż do prokuratur i sądów trafiają z tego tytułu dziesiątki tysięcy doniesień i pozwów rocznie, co pogłębia jeszcze trudną sytuację w tej dziedzinie.

   Pojedynczy obywatele, ale też zorganizowany świat przestępczy,yłudzają różnego rodzaju dobra - towary i usługi - co niestety ułatwiają przepisy ustawy o ochronie danych osobowych, które nie przewidują wystarczających możliwości legalnej kontroli wiarygodności i wypłacalności kontrahentów gospodarczych oraz konsumentów, a przede wszystkim gromadzenia i wymiany tych danych między przedsiębiorstwami. Jest wiele przykładów działań przestępczych dotyczących wyłudzeń towarów od firm, które sprzedają określone produkty na raty lub też po promocyjnych cenach. Obywatel idzie do salonu i kupuje na swoje lub skradzione dokumenty telefon komórkowy w jednej z firm. Następnie nie płaci rachunków, korzystając oczywiście z możliwości rozmów, potem nabywa inny telefon od innego operatora, potem jeszcze od innego... Równolegle może w ten sam sposób kupić sobie lodówkę, pralkę czy żelazko lub samochód w leasingu albo z komisu. Wszystko tak się dzieje, gdyż nie ma oficjalnych instytucji, które mogłyby zbierać dane o nieuczciwych firmach i konsumentach, a następnie udostępniać posiadane informacje zainteresowanym podmiotom. Nie lepiej jest na linii przedsiębiorca-przedsiębiorca. Możliwość sprawdzenia rzetelności kontrahenta w Polsce jest bardzo poważnie ograniczona nie tylko przepisami prawa, ale też niewydolnością instytucji do tego powołanych.

   W minionym roku głośna się stała sprawa sporu z głównym inspektorem ochrony danych osobowych o to, czy firmy ubezpieczeniowe, telekomunikacyjne, leasingowe albo sprzedające towary na raty lub po promocyjnych cenach mogą, jako jeden z dowodów zawarcia umowy z klientem, kserować jego dowód osobisty. Długo wychodziło na to, że nie. Zresztą spór ten jest niby zakończony, ale sprawa nadal nie jest do końca jasna. Ciągle więc nieuczciwi mają górę nad uczciwymi. Dzieje się tak choćby dlatego, że w Polsce samych skradzionych dokumentów, jak się szacuje, jest już w ˝obrocie˝ ok. 700 tys. Przy kserowaniu dokumentu w firmie, jeśli nawet pozostaną dane z fałszywego albo skradzionego dowodu, to chociaż wizerunek osoby, która się nim posłużyła, może pomóc w odnalezieniu oszusta, zdjęcie to chroni jednocześnie osobę uczciwą i niezwiązaną z danym przestępstwem.

   Instytucje finansowe i inne firmy tracą setki milionów złotych rocznie, niektóre przeżywają ekonomiczne trudności i zwalniają ludzi. Policja, prokuratura i sądy zalewane są dziesiątkami tysięcy wniosków i pozwów, a komornicy bezskutecznie kręcą się po nieruchomościach wierzycieli, by znaleźć u nieuczciwego klienta byle co pod zasądzoną egzekucję. W tym samym czasie długość postępowań prokuratorskich i sądowych łącznie dochodzi już do 3-5 lat i to tylko w stosunku do osób, które oczywiście uda się ująć na przestępczym procederze. Traci budżet państwa na podatkach, które nie wpływają do fiskusa, oraz na wydatkach na ściganie i karanie przestępców.

   W Polsce, jak już była mowa, przedsiębiorstwa nie mogą wymieniać między sobą informacji o ludziach nieuczciwych, naciągaczach i spekulantach. Nie ma też wyspecjalizowanych instytucji lub firm, które by się zajmowały taką działalnością. Przedsiębiorcy więc nie mają jak pozyskiwać informacji co do solidności i wiarygodności płatniczej osób fizycznych, choć niekoniecznie lepiej jest z osobami prawnymi. Takie prawo mają jedynie banki na podstawie Prawa bankowego, ale nie mogą swoich informacji udzielać nawet innym instytucjom finansowym i kredytowym, a cóż dopiero przedsiębiorcom z pozostałych branż.

   Wydaje się, że istnieje pilna potrzeba zmiany ustawy o ochronie danych osobowych, a przede wszystkim konieczność uchwalenia nowej ustawy o wymianie informacji gospodarczej i poprzez to doprowadzenia do powstania w naszym kraju biur informacji gospodarczej na wzór instytucji działających na przykład w USA, Danii, Holandii, Niemczech, Szwajcarii, Szwecji czy Wielkiej Brytanii. Przedsiębiorcy z niecierpliwością czekają na uchwalenie instrumentów prawnych, które umożliwią firmom wymianę informacji o klientach zgodnie ze standardami obowiązującymi w Unii Europejskiej. Jak się wydaje, rozwiązania powinny iść w kierunku utworzenia instytucji zaufania publicznego na wzór np. niemieckiej Schufa, która jako biuro informacji kredytowej umożliwiałaby pozyskiwanie i udostępnianie danych na zasadach określonych ustawowo. Powinno się to przyczynić do bardzo poważnych oszczędności finansowych, ograniczenia nielegalnego procederu i przynieść państwu tak potrzebne, dodatkowe dochody.

   W związku z powyższym mam do pana premiera kilka pytań:

   1. Czy pan premier zgadza się z ˝diagnozą˝ postawioną w niniejszej interpelacji?

   2. Jakie, według szacunków rządu, straty ponoszą polskie firmy z powodu nieuczciwości ich kontrahentów i klientów wyłudzających towary i usługi, za które później się nie płaci, i jakie straty z tego tytułu ponosi budżet państwa?

   3. Czy planowane są przez rząd rozwiązania faktyczne i prawne, które miałyby na celu eliminację, a przynajmniej ograniczenie tego złego stanu rzeczy?

   4. Czy podziela pan premier opinię, iż konieczne są zmiany w ustawie o ochronie danych osobowych oraz uchwalenie nowej ustawy, która regulowałaby wymianę informacji gospodarczej, tworzącej jednocześnie stosowną instytucję zajmującą się tą problematyką? Czy ta instytucja powinna być instytucją państwową, czy też prywatną lub może prowadzoną przez przyszły samorząd gospodarczy?

   Poseł Adam Stanisław Szejnfeld

   Piła, dnia 3 lutego 2002 r.


901 odżywki | Hillar Małgorzata wiersze | Sylwester 2008/2009 | pozycjonowanie szczecin | Wentylatory Systemair Creamfields Love Parade gry mmo Muzyka Trance Imprezy sety techno Mayday 2008 Christopher Lawrence biografia Dave The Drummer Johan Gielen