Zwracam się z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie następujących zagadnień.    1. Czy zgodnie z obowiązującymi

   Zwracam się z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie następujących zagadnień.

   1. Czy zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami w latach 1995-2002 oraz w świetle umów międzynarodowych wiążących nasze państwo mogło być przedmiotem prawnie skutecznej umowy działanie podmiotów polskich polegające na:

   a) importowaniu do kraju oprogramowania komputerowego chronionego prawami autorskimi i dystrybucja tego oprogramowania na podstawie ustnej umowy dystrybucyjnej, której moc wiążącą potwierdził na piśmie prawny właściciel praw autorskich do oprogramowania?

   b) odprzedawaniu przez tak uprawnionego dystrybutora polskiego innym podmiotom polskim zarówno tzw. licencji użytkownika końcowego, jak i nośników z nagranym programem, do którego użytkowania uprawniała taka licencja, w formie umowy ustnej potwierdzonej zamówieniem i fakturą VAT z wyszczególnioną na niej zarówno wartością nośnika z utworem, jak i wartością licencji?

   2. Czy odprzedaż egzemplarza utworu chronionego prawem autorskim (programu komputerowego) zapisanego na nośniku bez jednoczesnej odprzedaży licencji na jego użytkowanie pozwala nabywcy takiego egzemplarza na użytkowanie nagranego na nośniku utworu?

   3. Czy zgodnie z polskim i międzynarodowym prawem wgranie utworu będącego programem komputerowym do komputera w celu jego użytkowania jest polem eksploatacji utworu chronionym przez prawa autorskie?

   4. Czy tzw. licencję użytkownika końcowego, której warunki i zgoda na związanie się umową licencyjną akceptowane są przez nabywcę poprzez naciśnięcie klawisza ˝akceptuj warunki licencji˝, bez której to akceptacji program nie daje się uruchomić, należy uważać za prawnie skuteczne zawarcie umowy ˝licencji niewyłącznej˝?

   Jeżeli odpowiedź na pytanie 4 jest przecząca, to jakie skutki prawne wywoła użytkowanie takiego programu?

   Pragnę dodać, że pytania powyższe nie są pytaniami retorycznymi, ale mają kolosalny wydźwięk praktyczny, zwłaszcza w kontekście aspiracji RP do wejścia do Unii Europejskiej i postrzegania Polski na arenie międzynarodowej. Otóż bardzo wiele państw rozwiniętych gospodarczo uznaje za prawnie skuteczne i wiążące obie strony umowy licencyjne na użytkowanie programów komputerowych chronionych prawami autorskimi zawarte nie na piśmie, ale poprzez Internet, poprzez przyjęcie i niezwrócenie w określonym terminie oprogramowania, czy właśnie poprzez naciśnięcie klawisza: akceptuj wyświetlonego w odpowiednim polu przed uruchomieniem programu. Gdyby uznać, że w świetle polskich przepisów taka umowa licencyjna nie została zawarta, gdyż np. uprawniony dystrybutor nie podpisał pisemnej umowy licencyjnej z użytkownikiem końcowym, a z kolei użytkownik końcowy nie podpisał pisemnej umowy licencyjnej z właścicielem praw autorskich, to skutki takiego stwierdzenia byłyby katastrofalne.

   Użytkownik końcowy nie nabywałby bowiem skutecznie prawa do użytkowania utworu, co powodowałoby, że powinien on odpowiadać karnie za użytkowanie takiego programu. Mogłoby to również oznaczać, że użytkownik końcowy nie musi czuć się w żaden sposób związany warunkami licencji i może swobodnie dysponować legalnie nabytym egzemplarzem utworu, tj. powielać go, odprzedawać osobom trzecim itp., co jest również naruszeniem praw autorskich chronionych sankcją karną.

   Żadna z tych opcji nie daje się pogodzić z wizją RP jako demokratycznego państwa prawa, w którym przestrzegane jest prawo wewnętrzne i międzynarodowe, a prawa autorskie są skutecznie chronione.

   Pytania powyższe zrodziły się na tle działań organów kontroli skarbowej, które z fragmentarycznych wypowiedzi zawartych w wyrokach NSA i wypowiedzi ministra finansów oraz ministra kultury dotyczących oprogramowania wysnuły wniosek, że:

   1) możliwe i prawnie skuteczne, a co za tym idzie podlegające opodatkowaniu podatkiem VAT jest sprzedaż i użytkowanie nośników z nagranymi programami, które są chronione prawami autorskimi - bez jednoczesnego udzielenia licencji lub nabycia od uprawnionego dystrybutora licencji na użytkowanie nabytej kopii utworu,

   2) umowa licencyjna może występować jedynie jako tzw. licencja wyłączna, wobec czego wszelkie umowy licencyjne zawarte nie na piśmie umowami licencyjnymi w ogóle nie są,

   3) wgranie do własnego komputera i użytkowanie programu komputerowego nagranego na legalnie nabytym nośniku nie jest polem eksploatacji utworu chronionym przez prawa autorskie,

   4) zgoda autora na używanie egzemplarza utworu wyrażona poprzez umowę licencyjną zawartą nie w formie pisemnej nie przenosi praw autorskich, wobec powyższego udzielenie lub odprzedaż takiej licencji nie jest czynnością dotyczącą praw autorskich.

   Przyjęcie powyższych twierdzeń za prawdziwe powoduje, że w ten sposób z tysięcy uprawnionych na podstawie takich właśnie licencji użytkowników programów komputerowych usiłuje się w imię pobrania rzekomo podatku VAT zrobić przestępców i kryminalistów, a nasz kraj przedstawić jako państwo, w którym legalnie działający obywatele nabywający w dobrej wierze i przestrzegający praw autorskich poprzez uiszczanie stosownych opłat licencyjnych są mocą nie swoich działań ale poprzez ustalenie zawarte w decyzjach administracyjnych, stawiani w niemających nic wspólnego z rzeczywistością sytuacjach penalizowanych przez prawo karne.

   Poseł Janusz Lisak

   Warszawa, dnia 20 czerwca 2002 r.


901 kancelaria prawna wrocław | Palarnia | Hillar Małgorzata wiersze | kodeks pracy | odżywki Creamfields 2008 Love Parade gry mmo Test czy moje zaplecze ma moc trance sety Mayday 2008 Johan Gielen biografia Christopher Lawrence Dave The Drummer