Szanowny Panie Premierze! Zmuszony jestem ponowić moją interpelację w sprawie niezamieszczenia hitlerowskiego obozu Potulice
Szanowny Panie Premierze! Zmuszony jestem ponowić moją interpelację w sprawie niezamieszczenia hitlerowskiego obozu Potulice wraz z jego podobozami Smukała i Toruń w wykazie ˝miejsc odosobnienia, w których były osadzone osoby narodowości polskiej lub obywatele polscy innych narodowości˝, który zawarty jest w rozporządzeniu prezesa Rady Ministrów z 20 września 2001 r. (DzU nr 106, poz. 1154).
Odpowiedź pani minister Jolanty Banach przesłałem zainteresowanym, tj. środowisku b. więźniów hitlerowskiego obozu Potulice, i, jak można się było spodziewać, środowisko to uznało tę odpowiedź za wysoce niesatysfakcjonującą ich.
Z odpowiedzi pani minister nie dowiadujemy się, dlaczego obóz Potulice nie został wymieniony jako podobóz obozu Stutthof. W rozporządzeniu z 20 września 2001 r. wymienione są na liście podobozów obozu Stutthof miejscowości, w których istniały podobozy czy Aussenkommanda obozu Potulice, lecz Potulic tam nie wymieniono. Dlaczego? Dlaczego akurat ten obóz został pominięty? To, że lista ˝innych˝ obozów i miejsc odosobnienia, do której teraz włączono Potulice, ˝jest obszerna˝, nie jest żadnym wytłumaczeniem. Byłoby zrozumiałe, gdyby do dotychczasowego wykazu, na którym Potulice były, już żadnych innych nazw nie dopisywano, ale tu świadomie tę nazwę pominięto. Znowu pytanie - dlaczego?
To fakt, że mimo braku w wykazie Potulic b. więźniowie tego obozu zachowują wszystkie przyznane im wcześniej uprawnienia kombatanckie, ale temu środowisku chodzi tu o prawdę historyczną, tak dramatycznie, a niekiedy tragicznie splecioną z ich losem i losem ich najbliższych.
Z moich z tym środowiskiem kontaktów wiem, że nie spoczną oni i będą interweniowali do końca swoich dni, dopóki ta sprawa nie doczeka się rozwiązania po ich myśli.
W tej sytuacji ponownie zapytuję pana premiera, czy moim zdaniem słuszne i w pełni zasadne oczekiwania środowiska potuliczan zostaną uwzględnione przy zapowiedzianej przez panią minister Jolantę Banach nowelizacji rozporządzenia?
To ważne, by przeciąć domysły, że potuliczanie płacą teraz cenę za powojenną funkcję obozu i że skreślenie nazwy tego obozu z rozporządzenia to decyzja polityczna, mająca sprzyjać polsko-niemieckiemu pojednaniu. Tu rodzą się pytania, czy to pojednanie, jak najbardziej pożądane, jest ważniejsze od prawdy historycznej? Bo o to głównie potuliczanom chodzi.
Z poważaniem
Poseł Jerzy Feliks Budnik
Wejherowo, dnia 6 listopada 2002 r.