Szanowny Panie Premierze! Dla dwóch grup przedsiębiorstw w Polsce istnieje szerokie pole możliwości pozyskiwania
Szanowny Panie Premierze! Dla dwóch grup przedsiębiorstw w Polsce istnieje szerokie pole możliwości pozyskiwania pomocy państwa i innej w celu poprawy swojej kondycji i dalszego rozwoju. Pierwsza to małe i średnie przedsiębiorstwa zatrudniające w myśl ustaw o działalności gospodarczej z dnia 20 czerwca 1999 r. i zgodnie ze standardami Unii europejskiej nie więcej niż 250 pracowników. Dla tych przedsiębiorstw jest wiele programów przedakcesyjnych bądź pomocowych, stworzono dla nich Krajowy System Usług oraz pośrednika w postaci Polskiej Agencji Promocji Przedsiębiorczości, dzięki któremu mogą one korzystać z różnych form wsparcia dla ich działalności.
Obecnie ustawową pomocą publiczną w myśl ustawy o specjalnej pomocy publicznej objęte zostały przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 1000 pracowników i zwane strategicznymi. Uszczegółowienie to może wskazywać, że cała ustawowa pomoc publiczna dla przedsiębiorstw zostanie przesunięta dla grupy tych wyróżnionych.
Beef-San SA w Sanoku to przedsiębiorstwo z branży przetwórstwa mięsnego zatrudniające ponad 400 osób. Dla woj. podkarpackiego jest to przedsiębiorstwo ważne, by nie rzec strategiczne. Tak ze względu na wielkość zatrudnienia, stawiającą je w grupie jednych z największych w regionie, jak i branżę, gdyż dla rolniczego Podkarpacia przetwórstwo jest branżą strategiczną. Sądzę, że stosując te dwa kryteria - wielkości i branży - w całym kraju można wyłonić grupę przedsiębiorstw strategicznych dla poszczególnych regionów.
Beef-San, byłe państwowe zakłady mięsne w Sanoku, w ramach prywatyzacji kupiła załoga. W okresie prosperity firma dokupiła podobny zakład w Przemyślu, zainwestowała zyski w inwestycje i rozwój. Jako podstawowy kierunek przyjęto eksport na Wschód. Znane powszechnie problemy handlu z krajami byłego ZSRR uderzyły w wiele polskich firm. W Beef-San szczególnie, gdyż zamroziły nie tylko środki inwestycyjne i nakłady, ale także i wyprodukowane towary. Wejście na giełdę i emisja akcji przyciągnęły inwestorów, ale nie pozwoliło to na radykalną poprawę sytuacji firmy, mającej znaczne inwestycje, dużą produkcję i związane z tym zatrudnienie.
Na dzisiaj zarząd firmy Beef-San złożył w sądzie wniosek o postępowanie układowe oraz przygotował program naprawczy. Załoga i zarząd nie wyobrażają sobie sanacji firmy poprzez jej upadłość. Nie ma jeszcze bowiem nowej ustawy o prawie upadłościowym, zaś dotychczasowe doświadczenia wskazują, że efektem ogłoszenia upadłości są nie próby restrukturyzacji i dalsza działalność gospodarcza, ale likwidacja firmy, wyprzedaż, często bezmyślna, jej majątku i wysyłanie załogi na zasiłki dla bezrobotnych.
Beef-San może uratować daleko idąca restrukturyzacja, a zatem związane z nią bolesne cięcia. Szczególnie bolesne w sferze spraw pracowniczych. Firma nie może przeprowadzić jej sama, gdyż nie ma na to środków. Sprzedaż posiadanego majątku, zbędnego i dużego, dla pozyskania środków na odprawy wiążą zastawy na nim, które proces ten przede wszystkim wydłużają. A przy chęci zachowania ciągłości działalności czynnik czasu jest bardzo istotny.
Stworzenie na bazie majątku firmy podmiotów gospodarczych z udziałem zwalnianych pracowników, które mogłyby spełniać wymogi dla małych i średnich firm, a zatem korzystać z przeznaczonej dla tej grupy pomocy, a przy tym i z samej firmy Beef-San uczynić msp, uniemożliwia fakt, iż firma-matka nie może mieć w założonej spółce więcej niż 20% udziałów. Sami zaś pracownicy nie mają takiego kapitału.
Pozyskanie środków na restrukturyzację w postaci kredytów czy funduszy pomocowych napotyka na barierę kondycji firmy, jej zachwiania tak w sferze działalności statutowej, płynności finansowej, jak i stanu formalnoprawnego. Badanie tych czynników przez banki czy instytucje wydłuża decyzję o pomocy, która choć w końcu pozytywna, często okazuje się spóźniona.
Potencjalny inwestor, który skłonny byłby kupić firmę z jednej strony znaną na rynku i działającą, z drugiej jednak przeżywającą trudności, których rozwiązaniem jest głęboka restrukturyzacja, staje wobec problemu: wchodzić w to czy czekać.Wybierając drugą opcję, na ogół odchodzi, gdyż w okresie od ogłoszenia upadłości firmy do jej sprzedaży traci ona na swojej atrakcyjności tak w sferze materialnej, jak i rozpoznawalności marki, która często jest podstawową jej wartością. Odchodząc, otwiera drzwi urzędu pracy i jego biura do rejestracji bezrobotnych.
Wejście inwestora do firmy wymagającej restrukturyzacji wymaga kapitału na jej wykonanie. Kapitału dodatkowego do już wyłożonego na zakup. Kapitału, który przede wszystkim powstrzyma bezrobocie.
I o stworzenie instrumentów pomocy na ten zakres działalności apeluję do pana premiera. O ile w wymienionych dwóch grupach przedsiębiorstw takie instrumenty istnieją, tak w przedsiębiorstwach tej swoistej ustawowej ˝czarnej dziury˝ takich możliwości nie ma. Gdy się im nie pomoże, są to potencjalni producenci wzrostu bezrobocia i frustracji. Zaś likwidacja tych firm to tworzenie kolejnych przeszkód, które trzeba będzie omijać, gdy zaczniemy wyrównywać szanse i tworzyć programy dla rozwoju regionów. Te firmy zatrudniające w przedziale od 250 do tysiąca pracowników są w regionach takich jak Podkarpacie firmami o znaczeniu strategicznym, które przy wszystkich swoich problemach nadal pracują, zatrudniając ludzi i wytwarzając dobre oraz potrzebne wyroby. Dla regionu i kraju. W przypadku Beef-San jest to żywność.
Celem mojej interpelacji jest zwrócenie uwagi rządu na problemy tej licznej grupy przedsiębiorstw ważnych lokalnie bądź regionalnie, których działalność jest istotna i potrzebna, a one są pomijane w rozwiązaniach całościowych. Te firmy same nie mogą sobie poradzić w pokonywaniu swoich problemów i barier, a powstających dzisiaj także w wyniku kolejnych ustaw czy kryteriów decydujących o udziale czy to w pomocy publicznej, programach pomocowych i innych instrumentach mających poprawić naszą polską i całą gospodarkę.
Z poważaniem
Poseł Jan Tomaka
Warszawa, dnia 22 sierpnia 2002 r.