Szanowny Panie Ministrze! Bezpieczeństwo naszych obywateli to także zapewnienie odpowiedniej jakości żywności i ten
Szanowny Panie Ministrze! Bezpieczeństwo naszych obywateli to także zapewnienie odpowiedniej jakości żywności i ten aspekt sprawy nie podlega żadnej dyskusji. Z uzyskanych informacji wynika, że przygotowane jest rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie maksymalnych poziomów zanieczyszczeń chemicznych i biologicznych, które mogą znajdować się w żywności. Jednym z bardziej niebezpiecznych zanieczyszczeń są metale ciężkie, jakimi są np. kadm, ołów, rtęć.
Jednak i w tych przypadkach ich maksymalna zawartość musi być ustanowiona na najniższym, rozsądnie osiągalnym pułapie dla danego kraju. Takie zalecenia stosuje Unia Europejska, dopuszczając np. w żywności dla dzieci i niemowląt znacznie wyższe niż w Polsce poziomy dla kadmu. Podobnie jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie w ogóle nie limituje się kadmu.
Proponowane limity będą sprawdzane tylko w przypadku produktów trzech producentów krajowych. Nie będą dotyczyć - szczególnie po uzyskaniu przez Polskę członkostwa w UE - producentów z tego obszaru świata, a już absolutnie żywności podawanej niemowlętom i dzieciom w szpitalach, żłobkach, domach dziecka, a kupowanej na rynku.
Badania wykazały, że tylko 12% marchwi zakupionej na rynku zawiera kadm w ilości 0,01-0,02 mg/kg, natomiast 44% zawiera kadm w ilości 0,02-0,05 mg/kg, a aż 44% przekracza 0,05 mg/kg, dochodząc nawet do poziomu 0,34 mg/kg marchwi. Zawartość kadmu związana jest z jego obecnością w glebie i mimo rygorystycznej selekcji gleb, doboru odmian marchwi, stosowania kosztownych zabiegów agrotechnicznych, jak np. intensywne nawadnianie, wapnowanie, tylko minimalny procent surowca spełnia wymogi proponowane przez ministerstwo, tj. zawartość kadmu w surowcu stosowanym w odżywkach dla niemowląt i dzieci w ilości do 0,01 mg/kg. Najbardziej pożądane w kontekście wyżej wymienionych uwag byłoby dostosowanie rozporządzenia do wymogów UE lub przynajmniej ustanowienie tej granicy na poziomie 0,02 mg/kg.
W innym przypadku doprowadzi się do wyeliminowania z rynku obecnie produkujące ten asortyment w Polsce zakłady, wyeliminuje się też polskich rolników. Byłby to już kolejny przypadek, że polski ustawodawca jest bardziej rygorystyczny niż UE i, powodując eliminację rodzimych producentów, jednocześnie otwiera szeroko przysłowiową bramę dla produktów z UE. Ponadto ustanowienie granicy dla kadmu na 0,01 mg/kg w żadnym przypadku nie ochroni dzieci i niemowląt przed spożywaniem marchwi (także innych roślin) z zawartością kadmu nieraz kilkunastokrotnie przekraczającą zawartość 0,01 mg/kg, a nabywanej na rynku.
W tej sprawie dostępne są bogate materiały źródłowe, stąd wnoszę o wnikliwą ich analizę i ustosunkowanie się do propozycji zmiany zaproponowanej zawartości kadmu z 0,01 mg/kg do 0,02 mg/kg.
Z poważaniem
Poseł Jan Tomaka
Warszawa, dnia 27 sierpnia 2002 r.