Szanowny Panie Ministrze! W trakcie jednego z moich spotkań z przedstawicielami przedsiębiorców skupionych w
Szanowny Panie Ministrze! W trakcie jednego z moich spotkań z przedstawicielami przedsiębiorców skupionych w toruńskiej Izbie Przemysłowo-Handlowej, poświęconemu zagadnieniom rozwoju budownictwa i funkcjonowaniu firm budowlanych w naszym kraju, zwrócono uwagę na szereg problemów, z którymi borykają się na co dzień osoby działające w branży budowlanej, uniemożliwiających im normalne funkcjonowanie na rynku i hamujących rozwój tego sektora gospodarki. Nie ulega wątpliwości, iż systematyczny rozwój firm budowlanych, poszerzanie przedmiotu ich działalności i wzrost liczby oddawanych inwestycji wpływają w sposób stymulujący na poprawę wskaźników ekonomicznych. Poprzez zwiększenie zapotrzebowania na surowce, materiały, świadczone usługi, a wreszcie siłę roboczą, budownictwo mogłoby istotnie przyczynić się do przyspieszenia tempa rozwoju gospodarczego naszego kraju.
Niestety pomimo tych, wydawałoby się nader oczywistych, spostrzeżeń, jak dotychczas, nie udało się wypracować strategii rozwoju budownictwa skutkującej realną poprawą warunków funkcjonowania firm budowlanych. Jak dotychczas, nie zdały egzaminu próby ożywienia budownictwa mieszkaniowego - zarówno stosowane w ostatnich latach ulgi podatkowe, pomoc państwa dla osób korzystających z kas mieszkaniowych czy od niedawna z kredytów mieszkaniowych. Pomimo zastosowania powyższych środków nie osiągnięto, w zgodniej opinii przedsiębiorców, zamierzonego skutku - wzrost liczby oddanych budynków mieszkalnych okazał się nieznaczny. W dalszym ciągu na zakup mieszkania stać nielicznych, poszerza się krąg osób pozostających bez dachu nad głową i zagrożonych eksmisją z tzw. lokali kwaterunkowych.
Nie lepiej przedstawia się sytuacja w budownictwie przemysłowym, gdzie z roku na rok buduje się mniej, a brak środków po stronie inwestorów uniemożliwia dokończenie zaczętych inwestycji, a nawet przeprowadzanie niezbędnych prac remontowych. Nie sposób nie zauważyć przy tym, iż coraz częściej w tej gałęzi budownictwa rodzimi przedsiębiorcy są wypierani przez znacznie silniejsze firmy z kapitałem zagranicznym, zdolne dzięki posiadanemu zapleczu finansowemu do podjęcia skutecznej rywalizacji o polski rynek.
Konsekwencją opisywanych zjawisk są coraz częstsze informacje o postawieniu w stan upadłości kolejnych przedsiębiorstw prowadzących działalność z zakresu robót budowlanych. Co więcej, ze względu na specyfikę powiązań w tej branży, funkcjonujących na linii inwestor - wykonawca - podwykonawca - dostawca, upadłość jednego podmiotu pociąga za sobą negatywne skutki dla kolejnych firm. W samym Toruniu w ciągu ostatniego roku w następstwie upadłości kilku dużych firm budowlanych problemy finansowe i zatory płatnicze dotknęły kilkadziesiąt innych podmiotów. W tej sytuacji konieczne może się okazać ujęcie w ramy stosownych przepisów kwestii: sztywnych terminów rozliczeń za wykonane prace (analogicznie do przepisów funkcjonujących w rolnictwie), zwłaszcza w przypadku zamówień publicznych, określenia maksymalnych kwot kredytowania przez podwykonawców nakładów na wykonane prace, rygorystycznych regulacji w zakresie zabezpieczeń finansowych zarówno ze strony inwestora jak i wykonawcy, gwarancji zapłaty dla podwykonawcy i ograniczenia ilości podwykonawców. O ile w normalnej sytuacji gospodarczej propozycje takie należałoby uznać za sprzeczne z istotą wolnego rynku i zdrowej konkurencji, to obecnie warto wskazać, iż w polskich realiach nagminnie mamy do czynienia z sytuacją, gdy koszty niesumienności bądź też najzwyklejszej nieuczciwości ze strony inwestora i wykonawcy ponoszą podwykonawcy i dostawcy. Jak długo problem ten nie zostanie rozwiązany, firmy budowlane, zwłaszcza mali i średni przedsiębiorcy, nie będą miały szans na wyjście z zapaści.
Kolejną kwestią jest brak jekiegokolwiek wsparcia ze strony państwa dla przedsiębiorców zabiegających o zaciągnięcie kredytu na realizację inwestycji budowlanych. Jeżeli nawet sam inwestor jest w stanie skutecznie zabiegać o taki kredyt, na normalnych zasadach funkcjonujących w polskich bankach, to potencjalny wykonawca staje zazwyczaj przed nie lada problemem, gdy ze względu na słabe wskaźniki finansowe nie ma szans na pozyskanie znaczących środków ze strony banku. I ponownie należy wskazać, iż o ile w przypadku zdrowej gospodarki stan taki nie wymagałby interwencji ze strony władz publicznych, w obecnej sytuacji należy rozważyć możliwość wprowadzenia mechanizmów ułatwiających pozyskiwanie środków na potrzeby budownictwa, czy to w postaci środków wydatkowanych bezpośrednio z budżetu, czy też, co wydaje się bardziej racjonalne, w ramach udzielanych przez rząd gwarancji.
Aktualnie duże obawy przedsiębiorców wzbudza brak jasnej informacji i jednolitego stanowiska w sprawie stawki podatku VAT od towarów i usług budowlanych w aspekcie integracji z Unią Europejską. Planowanie strategii działania firm, także budowlanych, jest w sposób oczywisty uzależnione od zakresu obciążeń fiskalnych nałożonych na te firmy. Dlatego też w kontekście przystąpienia do ostatniego etapu negocjacji z Unią Europejską wydaje się konieczne udzielanie przez rząd możliwie wyczerpujących informacji, zwłaszcza w sprawie kluczowej dla rozwoju polskiego budownictwa, tj. stawki VAT na materiały i usługi budowlane. Ewentualne przyjęcie stawki 22% stanowić będzie jeszcze jedną przeszkodę dla rozwoju budownictwa i z całą pewnością wymagać będzie podjęcia stosownych działań zaradczych, łagodzących skutki wzrostu podatku.
Kwestią nie mniej ważną, zdaniem przedsiębiorców na co dzień mających styczność z praktyczną stroną obowiązujących przepisów, jest nadmierne sformalizowanie i brak elastyczności procedur wynikających z szeroko rozumianego prawa budowlanego. Nie wnikając szczegółowo w konkretne regulacje, proszę pana ministra o rozważenie zasadności tegoż zarzutu przy uwzględnieniu kosztów i faktycznego czasu oczekiwania na załatwienie formalności związanych z pozwoleniem na budowę, nadzorem budowlanym czy postępowaniem w sprawie zamówień publicznych.
Zdając sobie sprawę z rozległego tematycznie zakresu problemów poruszonych powyżej, proszę pana ministra o udzielenie odpowiedzi w szczególności na następujące pytania:
1. Czy zdaniem pana ministra istnieje konieczność podjęcia przez ustawodawcę, bądź przez Radę Ministrów, działań mających na celu poprawę sytuacji polskiego budownictwa?
2. Czy firmy budowlane wymagają ze strony władz publicznych szczególnej pomocy umożliwiającej funkcjonowanie na rynku?
Z poważaniem
Poseł Bogdan Lewandowski
Toruń, dnia 25 października 2002 r.