Szanowny Panie Ministrze! W przededniu wstąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej coraz częściej kładziemy

   Szanowny Panie Ministrze! W przededniu wstąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej coraz częściej kładziemy nacisk na redystrybucję jej środków. Niewątpliwie tylko wystarczająco dobrze przygotowane regiony ˝wygrają˝ konkurencję o środki przeznaczone na wspomaganie rozwoju regionalnego w ramach zintegrowanej Europy.

   Dziwi mnie jednak fakt sposobu podziału tych środków. Uczono mnie zawsze, że środki pomocowe to takie środki, które mają wyrównywać szanse, w tym przypadku pomiędzy regionami, równego ich rozwoju oraz pomagać słabszym w ˝gonieniu˝ lepszych. Dlatego nie mogę się zgodzić z zasadami podziału środków w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego pomiędzy 16 polskich województw. O podziale tym decyduje algorytm opracowany według, jak się powołują pracownicy Ministerstwa Gospodarki, ogólnych zasad wyznaczonych przez Narodową Strategię Rozwoju Regionalnego na lata 2000-2006. Uwzględnia on przede wszystkim liczbę mieszkańców województwa, poziom złożoności regionalnej i konkurencyjności mierzony wskaźnikiem PKB na mieszkańca w odniesieniu do średniej krajowej oraz poziomu stopy bezrobocia. Podkreślić należy, iż pomocą w ramach Polityki Strukturalnej i Funduszu Spójności objęte zostanie terytorium całego kraju. Szczegółowy podział pomiędzy regiony oparto o następujące kryteria:

   1. 80% środków dzielone jest pomiędzy wszystkie województwa proporcjonalnie do liczby ich mieszkańców.

   2. 10% środków dzielone jest proporcjonalnie do liczby mieszkańców pomiędzy województwa, w których średni poziom produktu krajowego brutto (PKP) na mieszkańca z trzech lat (tj. 1997, 1998, 1999) był niższy od 80% średniego poziomu produktu krajowego na mieszkańca w kraju.

   3. 10% środków dzielone jest proporcjonalnie do liczby mieszkańców w powiatach, w których średnia stopa bezrobocia z trzech ostatnich lat (tj. 1999, 2000, 2001) przekraczała 150% średniej krajowej stopy bezrobocia.

   Zdaniem ministra gospodarki opisana powyżej metoda podziału środków na województwa pozwala na zwiększenie interwencji na obszarach mniej zamożnych, które mają największe trudności z adaptacją do warunków panujących na jednolitym rynku europejskim.

   Moim zdaniem nie uwzględnia ona aktywności województw w pozyskiwaniu środków pomocowych, ich inicjatywności oraz poziomu produktu krajowego brutto (PKB). Województwa o dużej liczbie mieszkańców mają automatyczny priorytet w podziale środków krajowych. Z zapisów w Narodowym Planie Rozwoju wynika wyraźnie, iż województwa o największej liczbie ludności w stosunku do innych polskich regionów są najzamożniejsze. To pierwsza z moich wątpliwości, jaka się nasuwa po zapoznaniu się z algorytmem podziału środków pomiędzy polskie województwa. Wątpliwość budzi także wagowy podział poszczególnych kryteriów. Dlaczego ten najbardziej jasny i obiektywny, PKB, tylko w 10% decyduje o podziale uzyskanej przez poszczególne regiony pomocy.

   Analizując kryterium podziału środków w kraju, można stwierdzić, że nie jest on w pełni zgodny z kryteriami unijnymi. Zatracamy inicjatywność gospodarczą regionu. W praktyce sprowadza się do tego, że algorytm PKB nie odgrywa istotnej roli.

   Sądzę, iż warto pamiętać o interwencyjnej roli pomocy strukturalnej Unii Europejskiej. Czy nie warto mimo wszystko pomagać przede wszystkim tym, którzy są najbardziej zapóźnieni w społeczno-gospodarczym rozwoju w naszym kraju, a następnie tym nieco zamożniejszym? Pomijając już kwestie dotyczące struktury instytucjonalnej odpowiadającej za wdrażanie, zarządzanie i monitoring pomocą UE. Zastrzeżenia budzi także przyjęcie jednego ZPORR, a nie 16 autonomicznych wojewódzkich programów, choć ma to być okres przejściowy (programowanie UE do końca 2006 r.). Mieć można jednak obawy, że powstałe w takim układzie struktury trudne będą do zreformowania zgodnie z modelem 16 regionalnych programów operacyjnych.

   Zupełnie inną kwestią, ale ważną w kontekście podziału pomocy Unii Europejskiej są sektorowe programy operacyjne, podział środków pomiędzy ZPORR i SPO. W Unii Europejskiej od początku funkcjonowania europejskich funduszy ich biorcami są przede wszystkim regiony, a nie resorty. W Polsce jednak podział na SOPY i ZPORR preferuje jednak administrację centralną. Propozycja ta wypacza z jednej strony ideę decentralizacji państwa, z drugiej jednak strony to regionalne, lokalne społeczności wiedzą najlepiej, jakie są ich potrzeby. Zatem zwiększenie udziału regionów prowadzić będzie zapewne do zwiększenia efektywności wykorzystania pomocy strukturalnej Unii Europejskiej.

   Panie Ministrze! W kontekście przedstawionej przeze mnie analizy pozwalam sobie zadać następujące pytania:

   1. Czy podział środków ze względu na liczbę mieszkańców jest właściwy? Czy kryterium wielkości populacji zdaniem pana ministra to właściwa droga do wyrównywania różnic między regionami?

   2. Czym resort kierował się przy ustalaniu skali kryteriów podziału środków pomiędzy województwa?

   3. Czy i jakie mechanizmy stworzyło państwo, mogące wesprzeć jednostki samorządu terytorialnego w przygotowaniu wkładu własnego do realizacji projektów funduszy strukturalnych, jeżeli najważniejsze jest kryterium wielkości populacji?

   Z poważaniem

   Poseł Bogusław Wontor

   Zielona Góra, dnia 19 listopada 2002 r.


901 darmowe gry java | Lucerna | Spis stron sportowych | Violet | Lamiastrata Digweed Love Parade gry mmo Stadium of Sound Mapa Infoparty Test czy moje zaplecze ma moc Techno Sety Trance Dave The Drummer biografia Johan Gielen