Szanowny Panie Ministrze! Polski wymiar sprawiedliwości, w tym także sądownictwo, znajduje się w stanie

   Szanowny Panie Ministrze! Polski wymiar sprawiedliwości, w tym także sądownictwo, znajduje się w stanie zapaści. Na każdym kroku spotykamy się z przejawami tego smutnego zjawiska. Świadczą o tym wzrastająca liczba spraw niezałatwionych, ciągle pogarszające się warunki lokalowe w polskich sądach, brak wystarczającej liczby etatów sędziowskich czy ciągłe braki pieniędzy. Mówi pan o tym, że pragnie zmienić ten stan rzeczy, przeprowadzić stosowne i konieczne zmiany. Jest to słuszne, gdyż tego wymaga obecna sytuacja. Utrzymywanie bowiem obecnego stanu rzeczy podkopuje zaufanie obywateli nie tylko do wymiaru sprawiedliwości, ale i samego państwa.

   Z każdym rokiem, wręcz lawinowo, rośnie liczba spraw, które napływają do sądów, co powoduje, że rośnie w związku z tym liczba spraw niezałatwionych. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości w latach 1999-2001 liczba spraw zaległych wzrosła o 400 tys., z poziomu 1,8 mln w 1999 r. do 2,2 mln w roku 2001, w tym samym czasie liczba spraw napływających do sądów wzrosła z 6,6 mln w 1999 r. do 8,3 mln w 2001 r. Jeśli chodzi o sprawy wpływające, to nastąpił tu skok rzędu 12% w porównaniu z rokiem 2000, a w przypadku spraw niezałatwionych przybyło ich 24% we wspomnianym okresie. Według doniesień prasowych najbardziej tragiczna sytuacja panuje w Warszawskim Sądzie Okręgowym, gdzie 83% spraw stanowią tzw. sprawy stare, czyli takie, które ciągną się już ponad rok. W Katowicach stanowią one 75% wszystkich spraw, a w Łodzi 71%. To są tylko przykłady, ale jakże wymowne. Dowodzą one, że sytuacja polskiego sądownictwa jest fatalna, stanowiąc realne zagrożenie dla funkcjonowania państwa.

   Na ten stan rzeczy nakłada się tragiczna sytuacja lokalowa w sądach, gdzie ze względu na brak wolnych sal wiele rozpraw spada z wokandy, powodując przedłużanie się i tak już ślimaczących się postępowań. Z kolei sytuacja, jaka panuje w sekretariatach, powoduje, że w aktach sądowych panuje straszny chaos. Nagminnym zjawiskiem staje się ginięcie dokumentów procesowych. Taka sytuacja absolutnie nie powinna mieć miejsca!

   Wedle doniesień prasowych podobnie tragiczna sytuacja ma miejsce, jeśli chodzi o etaty sędziowskie. W chwili obecnej w sądach orzeka 7614 sędziów. W zeszłym roku resort sprawiedliwości wnioskował o przyznanie 1817 nowych etatów. Uwzględniono tylko 400 etatów. W tym roku jest to już tylko 230 etatów. Należy też pamiętać, że za każdym etatem kryją się konkretne pieniądze. Jeden etat to wydatek miesięczny rzędu ok. 5 tys. zł. Po przeliczeniu na liczbę etatów istniejących uświadamiamy sobie, że mamy do czynienia z niebagatelnymi kwotami.

   Aby polski wymiar sprawiedliwości mógł sprawnie funkcjonować, potrzebne są nie tylko nowe etaty sędziowskie, które na pewno byłyby jakąś odpowiedzią na lawinowo rosnącą liczbę spraw, konieczne staje się także unowocześnienie polskich sądów, co nieodzownie wiąże się z ich komputeryzacją. Potrzebna jest nowoczesna baza danych, by przyspieszyć wymianę informacji, aby sędziowie mogli w każdej chwili sprawdzić, na jakim etapie toczy się postępowanie w danej sprawie. Polska stoi przed koniecznością dostosowania swojej procedury do zachodnich sieci, a to wraz ze wspomnianą komputeryzacją musi wiązać się z olbrzymimi kosztami, które w końcu trzeba będzie ponieść.

   Analizując uważnie doniesienia prasowe i telewizyjne, można zauważyć, że coraz częściej nasi obywatele, a także firmy zachodnie, które funkcjonują w Polsce, szukają zadośćuczynienia przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Należy pamiętać, że za każdym takim wyrokiem kryją się wielotysięczne odszkodowania wypłacane przez skarb państwa. Już teraz są to sprawy, w których skarb państwa musi wypłacać kwoty rzędu 50 tys. zł. Tytułem przykładu można podać, że w roku 2001 Trybunał zarejestrował aż 1763 sprawy z Polski i wydał 16 wyroków, w których uznał, że polskie sądy działały opieszale. W sumie, jak podaje prasa, jest to już kwota ok. 600 tys. zł. Mając na uwadze stały wzrost spraw, które napływają do Strasburga, możemy być pewni, że kwoty te z każdym rokiem będą coraz większe, zwłaszcza że po naszym ewentualnym wstąpieniu do UE zacznie obowiązywać Polskę wzajemne uznawanie decyzji sądów w sprawach karnych i cywilnych, co oznacza ni mniej, ni więcej, że polskie sądownictwo będzie musiało odpowiadać unijnym standardom. Jeśli ta sytuacja się nie zmieni, będziemy musieli płacić olbrzymie odszkodowania zarówno w Strasburgu, jak i innych międzynarodowych instytucjach arbitrażowych.

   Należy jednak pamiętać, że usprawnienie wymiaru sprawiedliwości nie musi się zawsze wiązać z kosztami. Trwają obecnie prace nad nowelizacją Kodeksu postępowania karnego. Zmiany te mają na celu wprowadzenie procedury uproszczonej. Jest to szansa, by bez wykładania wielkich pieniędzy w sposób widoczny usprawnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Na Zachodzie przeszło połowa spraw kończy się ugodą co do wyroku. To oznacza oszczędność zarówno czasu, jak i pieniędzy, ponieważ zapobiega to konieczności przeprowadzania całego procesu. Skoro jest to wypróbowany i sprawdzony sposób, może warto byłoby się zastanowić nad przeszczepieniem go na nasz polski grunt. Należy rozpatrzyć propozycję, wedle której nowe przepisy miałyby zdjąć z sędziów obowiązek pisania uzasadnień, do wszystkich wyroków.

   Warto zwrócić uwagę, że stan polskiego wymiaru sprawiedliwości budzi niepokój nie tylko w Polsce (co jest zrozumiałe), lecz także za granicami naszego kraju, zwłaszcza w Unii Europejskiej, która bacznie obserwuje nasze poczynania w tej sprawie. Jeden z tygodników o zasięgu ogólnopolskim twierdzi, że dotarł do poufnego raportu Unii Europejskiej, z którego wynika, że UE jest bardzo zaniepokojona stanem polskiego sądownictwa, które stanowi zagrożenie dla prawidłowego rozwoju i funkcjonowania państwa.

   Także Bank Światowy ma wiele zastrzeżeń co do funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości. Zwraca uwagę na fatalne wręcz funkcjonowanie polskich sądów gospodarczych, które w rankingach zajmują niechlubne ostatnie miejsca!

   Pod względem rozwiązywania sporów handlowych i egzekwowania długów zostaliśmy zakwalifikowani na przedostatnim 108 miejscu. A właśnie sprawy gospodarcze są priorytetem dla UE i Banku Światowego. Nie chodzi tu o to, żebyśmy poddańczo wykonywali wszelkie zalecenia zagranicznych instytucji. Jesteśmy jeszcze na szczęście suwerennym krajem i sami możemy decydować o swoim losie, lecz chyba warto zastanowić się, czy przypadkiem nie należałoby uwzględnić choć części tych postulatów, tych dla nas korzystnych.

   Obraz polskiego sądownictwa, jaki został tu zarysowany, jest nad wyraz pesymistyczny. Jeden z trzech filarów państwa, czyli w tym przypadku władza sądownicza, kuleje, a to musi powodować złe funkcjonowanie całego państwa.

   W związku z powyższym zwracam się do pana ministra z następującymi pytaniami:

   1. Jak zamierza pan rozwiązać problem lawinowo rosnącej liczby spraw, w tym także rosnącej liczby spraw zaległych?

   2. Czy ma pan jakiś pomysł na to, w jaki sposób rozwiązać tragiczną sytuację lokalową w polskich sądach, w tym także problem przepełnionych sekretariatów?

   3. Co z nowymi etatami sędziowskimi? Czy zamierza coś pan zrobić w tej sprawie?

   4. Potrzebna jest komputeryzacja polskich sądów. Czy wie już pan, jakie będą się wiązały z tym koszty? Czy wie już pan, jak pozyskać fundusze na ten cel?

   Poseł Andrzej Lepper

   Warszawa, dnia 16 grudnia 2002 r.


901 tanie bilety lotnicze | pozycjonowanie szczecin | Violet | odżywki | prezenty na walentynki Creamfields Love Parade gry mmo Muzyka Trance Imprezy sety trance Tiesto Johan Gielen biografia Dave The Drummer biografia Christopher Lawrence biografia