Szanowny Panie Premierze! Stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym w Polsce, mierzony liczbą wypadków drogowych,
Szanowny Panie Premierze! Stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym w Polsce, mierzony liczbą wypadków drogowych, jak i skutkami tych wypadków, ulega systematycznej poprawie, jednak poziom tego bezpieczeństwa, określany stosunkiem liczby wypadków do liczby użytkowanych pojazdów samochodowych, który za 2001 r. wyniósł 36,5 wypadków w przeliczeniu na 10 tys. zarejestrowanych pojazdów, nadal znacząco odbiega od poziomu bezpieczeństwa w przodujących pod tym względem krajach europejskich.
O poziomie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, poza warunkami atmosferycznymi, decydują również zachowanie uczestników ruchu drogowego (kierowców i pieszych), stan techniczny drogi i pojazdów oraz organizacja ruchu na drodze. Dane o przyczynach wypadków drogowych gromadzone są przez Policję. W trakcie obsługi zdarzeń drogowych zebrane przez policjantów dane zapisywane są najpierw w policyjnym dokumencie o nazwie karta zdarzenia drogowego, a następnie wprowadzane do policyjnego komputerowego systemu ewidencji kolizji i wypadków drogowych o nazwie SEWIK. Jedną z informacji, która z punktu widzenia Policji nie jest najważniejsza, ale bez której nie mogą się obyć służby drogowe i organy zarządzające ruchem, jest lokalizacja poszczególnych zdarzeń drogowych. Od niej to zależy możliwość prowadzenia szczegółowych analiz, których celem jest ustalanie miejsc gromadzenia się wypadków, ustalanie przyczyn tych wypadków i podejmowanie działań modernizacyjnych eliminujących zagrożenie. Niemożliwe jest zatem podejmowanie działań z zakresu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego bez precyzyjnej i wiarygodnej lokalizacji miejsc wypadków, a jest to najsłabsze ogniwo naszego systemu ewidencjonowania wypadków.
Sytuacja ta znalazła potwierdzenie w przeprowadzonej przez NIK kontroli wykonywania zadań przez organy zarządzające ruchem drogowym w zakresie bezpieczeństwa na drogach publicznych (informacja NIK nr ewid. 5/2003/P/02/117/KKT/.
W części szczegółowej ww. informacji jednoznacznie stwierdzono, że dane o przyczynach wypadków drogowych gromadzone przez Policję tylko w niewielkim stopniu wskazują stan techniczny drogi jako przyczynę wypadku, a w ogóle nie uwzględniają sposobu organizacji ruchu na drodze.
Z opublikowanego w miesięczniku ˝Bezpieczne Drogi˝ (nr 9/2002) artykułu naczelnika Wydziału Ruchu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, pana Jacka Gasparskiego, wynika, że jednostka ta we współpracy z Policją, w ramach powołanej do życia policyjno-drogowej grupy roboczej bezpieczeństwa ruchu drogowego, opracowała projekt zmodyfikowanej karty zdarzenia drogowego, instrukcji do niej oraz systemu procedur umożliwiających wyeliminowanie dotychczasowych niedoskonałości systemu ewidencji wypadków i kolizji. Tym samym celom podporządkowano projekty nowej instrukcji wypełniania kart zdarzenia drogowego, zmiany oprogramowania systemu ewidencji wypadków i kolizji oraz procedury współpracy Policji z zarządami dróg, których podstawowym założeniem jest wzajemna wymiana i weryfikacja danych, szczególnie w zakresie lokalizacji miejsc zdarzeń, oraz wspólna likwidacja miejsc szczególnie niebezpiecznych na polskich drogach. Można więc sądzić, że opracowane przez GDDKiA i Policję zmiany w istotny sposób poprawiają jakość lokalizowania miejsc zdarzeń drogowych oraz obiektywizm określania ich przyczyn.
To tylko połowa sukcesu, bowiem działania GDDKiA obejmują prawie wyłącznie drogi pozamiejskie. Co zatem z miastami? Pytanie to postawił w kolejnym numerze ww. miesięcznika (10/2002) pan Zygmunt Użdalewicz, właściciel warszawskiej firmy SIGMA-SYSTEM, a jednocześnie członek Stowarzyszenia Klub Inżynierii Ruchu. Miejska sieć uliczna różni się od zamiejskiej przede wszystkim gęstością przecięć i skrzyżowań. Drugą istotną różnicą jest obciążenie ruchem. Odcinki ulic przenoszą dziesięciokrotnie większy ruch kołowy niż odcinki dróg zamiejskich o porównywalnych klasach. Są też obciążone bardzo dużym ruchem pieszym. Te różnice mają poważny wpływ na charakter ruchu miejskiego. Jest on często przerywany przejściami dla pieszych, zmianą pierwszeństwa przejazdu lub sygnalizacją świetlną. Skrzyżowania są miejscami dużej wymiany ruchu (duży udział pojazdów skręcających). Z tego powodu wypadki w miastach koncentrują się głównie na skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych. Ze względu na mniejsze prędkości ruchu kołowego, skutki wypadków w miastach są mniejsze niż na drogach zamiejskich, natomiast ich gęstość na jednostkę sieci drogowej jest w miastach 6-7 razy większa niż poza obszarami zurbanizowanymi.
Ponieważ większość zdarzeń drogowych w miastach ma miejsce na skrzyżowaniach ulic, które są bardzo zróżnicowane, bardzo istotne jest precyzyjne określenie lokalizacji wypadków lub kolizji. Obecnie, jak również w projekcie nowej karty zdarzenia drogowego opracowanej przez GDDKiA i Policję, nie rozwiązano sprawy szkicu miejsca wypadku.
W związku z powyższym zapytuję: Dlaczego właściwy resort nie wprowadził stosownego zapisu do karty zdarzenia drogowego tak, aby dokument ten odpowiednio precyzyjnie i wiarygodnie określał lokalizację miejsca wypadku (tekst i szkic topograficzny) na drogach w obrębie miast - w celu podniesienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym?
Z poważaniem
Poseł Jacek Falfus
Warszawa, dnia 26 marca 2003 r.