Szanowny Panie Ministrze! Polskie rolnictwo po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej ma być
Szanowny Panie Ministrze! Polskie rolnictwo po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej ma być finansowane z tytułu dopłat bezpośrednich do gospodarstw rolnych, środków przeznaczonych na rozwój obszarów wiejskich oraz dopłat z budżetu krajowego. W 2004 r. dopłata przypadająca na 1 hektar wyniesie 160,6 zł, a za produkcję żywności dotowanej w UE 442,5 zł dopłat bezpośrednich. W latach 2004-2005 kwota ta wyniesie odpowiednio 198,6 zł i 238,4 zł, a dla produkcji żywności dotowanej w UE odpowiednio 483 zł i 523 zł - tak szacują eksperci z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Na te dopłaty wypłacane rolnikom będą się składały środki przewidziane w budżecie Unii na dopłaty bezpośrednie, środki uzyskane w rezultacie przesunięcia funduszy na rozwój wsi oraz dopłaty z budżetu krajowego. Mają zostać uruchomione tzw. dopłaty dodatkowe, które będą finansowane ze środków krajowych. Maksymalny poziom dopłat (ze środków krajowych i unijnych) w pierwszych trzech latach naszego członkostwa nie może przekroczyć odpowiednio 55%, 60% i 65% średniej dla Unii Europejskiej.
Wobec powyższego pytam:
1. Dlaczego Polska ma tak mało otrzymywać dopłat w pierwszych latach z UE po ewentualnym wstąpieniu?
2. Skąd rząd weźmie pieniądze na dopłaty dodatkowe dla rolników, jeśli obecnie dysponuje takimi środkami, to dlaczego ich nie uruchomi, co z pewnością pomogłoby ożywić polską gospodarkę?
Z poważaniem
Poseł Maria Zbyrowska
Warszawa, dnia 5 maja 2003 r.