Szanowny Panie Ministrze! Cała służba zdrowia, jak wynika z opinii ekspertów i wiadomości ukazujących
Szanowny Panie Ministrze! Cała służba zdrowia, jak wynika z opinii ekspertów i wiadomości ukazujących się w mediach, nie reprezentuje ˝dobrej˝ kondycji. Wręcz można mówić o załamaniu się tego resortu.
Bardzo ważną sprawą jest sprawa działalności i finansowania uzdrowisk.
Jak wynika z naszych obserwacji oraz danych, które zostały dostarczone nam przez samych zainteresowanych, stan uzdrowisk w Polsce (może nie wszystkich, ale znacznej większości) można uznać za krytyczny.
Dla przykładu, uzdrowisko Iwonicz Zdrój w woj. podkarpackim jest usytuowane w mało uczęszczanym przez turystów zakątku Polski. Pomimo tego jego zaletami są m.in. czyste powietrze, piękny krajobraz, źródła wody o właściwościach leczniczych. Jednakże pomimo tego brak jest środków, aby ośrodek - uzdrowisko mógł prawidłowo działać. Brak funduszy na przeprowadzenie remontów. Poza tym w ośrodku pracuje 339 osób, którym trzeba zapewnić płace oraz wszelkie świadczenia należne pracownikowi z tytułu podjętej pracy.
Uzdrowisko Iwonicz, aby się ratować przed upadkiem, zmuszone zostało do wyprzedaży swojego majątku. Czerpane stąd dochody stanowią większość przychodu uzdrowiska. Trzeba wiedzieć, że majątek się skończy, i zadać pytanie, co dalej, co się stanie z uzdrowiskiem i osobami tam pracującymi?
W wyniku ubożenia społeczeństwa naszych obywateli nie stać jest na pobyt w sanatorium w celu poratowania zdrowia za pełną odpłatnością. Większość kuracjuszy to osoby, którym pobyt finansuje ZUS. Tych jest bardzo niewiele. Skierowanie można dostać raz na 18 miesięcy, przedtem było raz na 12 miesięcy.
Schody zaczynają się też dla uzdrowisk w czasie negocjacji z ZUS, dla którego najważniejsza jest cena. Nieważne są walory lecznicze, klimat, wszystko się przelicza. W wyniku takiego kryterium uzdrowisko Iwonicz na przykład musiało obniżyć koszty pobytu osoby skierowanej przez ZUS o 20%, aby zakontraktować pobyt kuracjuszy z ZUS. Brakujące więc koszty musi pokryć ze swojej kieszeni, co bardzo osłabia go finansowo.
Wobec powyższego mamy pytania:
1) Co zamierza pański resort zmienić w sprawie uzdrowisk. Może większa liczba kuracjuszy, których pobyt refundowałby ZUS, byłaby rozwiązaniem?
2) Proszę mi wyjaśnić, dlaczego ZUS, pomimo zaznaczenia w swoich ofertach innych walorów, uwzględnia tylko kwestie finansowe?
3) Co stanie się z pracownikami uzdrowisk, które zmuszone będą do zamknięcia?
Z poważaniem
Posłanki Maria Zbyrowska
i Wanda Łyżwińska
Warszawa, dnia 8 maja 2003 r.