Szanowny Panie Premierze! Wraz z wstąpieniem do UE Polska musi zagwarantować, że będzie chroniła
Szanowny Panie Premierze! Wraz z wstąpieniem do UE Polska musi zagwarantować, że będzie chroniła pieniądze unijne tak samo, jak własne. Problem w tym, że z przyjętej właśnie przez rząd ustawy o finansach publicznych wypadł dział dotyczący dyscypliny finansowej, a nowe regulacje są w powijakach - pisze ˝Gazeta Prawna˝. I tak ujrzał światło dzienne problem wiadomy wszystkim od dawna. W Polsce nie ma przepisów, które należycie chroniłyby finanse państwowe.
Jak wynika również z moich informacji, dalej nie będziemy dbać o własne, krajowe fundusze. O unijne fundusze będą dbać specjalnie powołane do tego jednostki jak chociażby Urząd Zamówień Publicznych, który będzie sprawował kontrolę nad procesem udzielania dużych zamówień publicznych współfinansowanych z unijnych środków.
Na czym będzie polegał nadzór nad wydawaniem środków krajowych, nie wiadomo. W przyjętym projekcie ustawy o finansach publicznych nie ma żadnych regulacji dotyczących malwersacji pieniędzy państwowych, czyli naszych wspólnych. Dotychczas w tej materii obowiązywała ustawa z 26 listopada 1998 roku, która przestanie obowiązywać za pół roku. Po tej dacie nie można będzie orzekać w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych, bo nie będzie do tego podstaw prawnych.
Wobec powyższego pytam:
1. Dlaczego bardziej dbamy o pieniądze unijne aniżeli o własne?
2. Czy brak regulacji prawnych dotyczących dyscypliny finansów publicznych nie pociągnie za sobą defraudacji pieniędzy państwowych?
3. Podatnik oddając państwu swoje pieniądze chce, aby były należycie wydatkowane, co ma poprawić jakość jego życia, wobec obecnie uchwalonych przepisów nie ma tej pewności. W przypadku nienależytego nimi gospodarowania i tak nikt za to nie odpowie. W jakim świetle stawia to państwo w stosunku do obywateli?
Z poważaniem
Poseł Maria Zbyrowska
Warszawa, dnia 18 czerwca 2003 r.