Szanowny Panie Premierze! Wiele się dyskutowało nad zmianami, które miałyby ożywić gospodarkę, wyrwać ją
Szanowny Panie Premierze! Wiele się dyskutowało nad zmianami, które miałyby ożywić gospodarkę, wyrwać ją z letargu. Jak się okazało, jest to jednak nadal niemożliwe.
Dziwi wielu fakt, że w dobie, gdy sytuacja gospodarki w Polsce jest trudna, nie podejmuje się decyzji o zmniejszeniu podatków. Pozwoliłoby to ˝ruszyć˝ gospodarce.
Przez ponad pół roku przekonywana była opinia publiczna, że podatki mogą sprzyjać wzrostowi gospodarczemu. Niestety pomysłodawcy i demagodzy szybko o tym zapomnieli.
Uważają, że można z tym poczekać. Nie uważam tego za dobry pomysł. Spójrzmy w stronę chociażby Słowacji - nie czeka, wprowadza reformy, które pozwolą ożywić gospodarkę i uzyskać miano kraju bardziej przyjaznego dla przedsiębiorców, aby więcej firm inwestowało na terenie ich kraju.
W Polsce nadal trwamy w okresie stagnacji, letargu, jeśli nie wykorzystamy momentu, gdy firmy z krajów ˝piętnastki˝ zaczną wchodzić na rynki nowo przyjętych krajów, to stracimy. Będzie to nie do odrobienia. Będziemy nadal obserwatorami, jak innym się dobrze powodzi, a u nas bieda, nędza i na nic nie stać obywateli. Nie gotujmy takiej przyszłości młodemu pokoleniu.
Wobec powyższego pytam:
1. Czy zamierza Pański Rząd nadal trwać w stagnacji i spowalniać rozwój gospodarczy kraju?
2. Czy lata doświadczeń nie nauczyły niczego?
3. Jakie są uwarunkowania, które uniemożliwiają np. obniżenie podatków w Polsce?
4. Czy Pański Rząd ma jakiś złoty środek na to, aby przyciągnąć inwestorów do Polski, żeby zostawiali pieniądze w naszym budżecie i dali pracę Polakom; środek, który nie będzie kosztował budżetu państwa?
5. Czy opcja wprowadzenia kwoty wolnej od podatku w wysokości około 8,88 tys. zł rocznie nie poprawiłaby życia osób zarabiających najniższe wynagrodzenie - czy można liczyć na przeanalizowanie takiej opcji ze strony Pańskiego Rządu?
Z poważaniem
Poseł Maria Zbyrowska
Warszawa, dnia 25 czerwca 2003 r.