Szanowny Panie Ministrze! Roślina o nazwie barszcz Sosnowskiego sprowadzona została do Polski w latach
Szanowny Panie Ministrze! Roślina o nazwie barszcz Sosnowskiego sprowadzona została do Polski w latach 70. z Kaukazu. Trafiła ona do Spółdzielni Rolniczych i PGR jako bogata w białko i cukier pasza dla zwierząt hodowlanych. Osiąga wysokość do 4 m, a jedna roślina może wytwarzać do 40 tys. nasion, które są roznoszone przez wiatr, wodę i ptaki do środowiska. Wielu działkowców sprowadzało sobie na swoje działki obornik z gospodarstw rolnych razem z nasionami tej rośliny.
W ten sposób barszcz Sosnowskiego opanował dziesiątki wsi na obrzeżu podkarpackich miast. W słoneczne dni roślina ta staje się bardziej aktywna, zawarta w soku rośliny substancja powoduje u człowieka poparzenia skóry, a także uszkodzenie układu oddechowego. Blizny po tym poparzeniu widoczne są jeszcze przez kilka lat.
Aby zwalczyć tę roślinę, potrzebne są środki finansowe. Wszystkie dostępne na rynku środki chemiczne nie dają żadnego rezultatu, a usunięcie mechaniczne tej rośliny jest kosztowne (65 zł za godz.), na co nie stać samorządów gminnych. Aby osiągnąć jakieś wyniki należałoby wynajmować sprzęt 2 razy w roku.
Wobec powyższego kieruję pytania do Pana Ministra:
1. Dlaczego nie zwalcza się tej rośliny, tylko pozwala się jej rozprzestrzeniać?
2. Jakie działania w tym kierunku podejmie Ministerstwo Ochrony Środowiska?
Z poważaniem
Poseł Maria Zbyrowska
Dębica, dnia 16 lipca 2003 r.