Szanowny Panie Ministrze! Zwracam się do pana z prośbą o wykładnię - zinterpretowanie -
Szanowny Panie Ministrze! Zwracam się do pana z prośbą o wykładnię - zinterpretowanie - artykułu 4.1. punkt ˝c˝ cytowanej wyżej ustawy, w którym czytamy m.in.: ˝Represjami w rozumieniu ustawy są również okresy przebywania (...) w innych miejscach odosobnienia, w których pobyt dzieci do lat 14 miał charakter eksterminacyjny, a osoby tam osadzone pozostawały w dyspozycji hitlerowskich władz bezpieczeństwa˝. Proszę Pana Ministra szczególnie o dookreślenie sformułowania ˝inne miejsca odosobnienia˝:
1. Czy miejscem odosobnienia były: bydlęce wagony lub internowanie odbywające się w warunkach stałego nadzoru niemieckich policjantów i żołnierzy?
2. Czy represją były przymusowe deportacje z miejsca zamieszkania ze względów narodowościowych?
Zwracam się do Pana z tą prośbą, gdyż kilkuset obywateli - mieszkańców Gdyni, członków Stowarzyszenia Gdynian Wysiedlonych - pierwszych obywateli II RP deportowanych przez hitlerowców z mojego miasta, nadal bezskutecznie oczekuje na uznanie ich jako osoby represjonowane w rozumienie wyżej cytowanej ustawy.
Chcę z naciskiem podkreślić, że Gdynianie nie oczekują na przyznanie im chwalebnego statusu kombatanta. Gdynianie, o których tu mowa, pragną jedynie potwierdzenia stanu faktycznego, rzeczywistego położenia w jakim znaleźli się tuż po przegranej Kampanii Wrześniowej - JAKO POLACY BYLI OSOBAMI REPRESJONOWANYMI. Odmawianie im tego prawa jest niczym innym jak niedopuszczalnym naginaniem faktów, a na to zgody nie ma i być nie może.
Pragnę raz jeszcze z całą stanowczością podkreślić, że wysiedlenia z Gdyni były pierwszymi na terenach włączonych do III Rzeszy. Wobec powyższego okupant nie był jeszcze organizacyjnie przygotowany, nie zdążył wybudować obozów przejściowych, na deportację tak ogromnej liczby wysiedlonych Gdynian. Pragnę zwrócić uwagę na fakt, że inne grupy wysiedlonych Polaków otrzymały już status osób represjonowanych, bo miały to nieszczęście, że okupant zdążył wybudować obozy przejściowe. Takie różnicowanie pokrzywdzonych uważam za dalece krzywdzące i jest ono nie do przyjęcia.
Zwracam się do Pana również jako do członka klubu parlamentarnego SLD. W poprzedniej kadencji Sejmu politycy Pańskiej formacji poparli prezydencką inicjatywę ustawodawczą o świadczeniach dla młodocianych ofiar wojny 1939-1945 zmuszanych do pracy na rzecz III Rzeszy lub ZSRR. Po odrzuceniu tego projektu przez Sejm oburzeni obiecywaliście Państwo, że skierujecie sprawę do Trybunału Konstytucyjnego ze względu na - tu pozwolę sobie zacytować - ˝nierówność represjonowanych wobec prawa˝. Po kilku latach, kiedy zmieniliście Państwo ławy opozycji na ministerialne fotele, zapomnieliście o swoich wcześniejszych obietnicach. Nadszedł już czas, by przywrócić słowom ich pierwotny sens.
Z wyrazami szacunku
Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk
Gdynia, dnia 18 lipca 2003 r.