Szanowny Panie Premierze, najpóźniej we wrześniu ma się zakończyć kontrola NIK dotycząca prywatyzacji warszawskiego
Szanowny Panie Premierze, najpóźniej we wrześniu ma się zakończyć kontrola NIK dotycząca prywatyzacji warszawskiego zakładu energetycznego STOEN. Z nieoficjalnych jeszcze informacji wynika, że rację mieli ci, którzy podważali legalność umowy prywatyzacyjnej. Kontrowersyjny dokument, który przed rokiem wzbudził tyle emocji, może okazać się nieważny. Ówczesny minister skarbu Wiesław Kaczmarek mógł bowiem sprzedać 25 proc. akcji STOEN-u, zaś sprzedał o 60 proc. więcej. Postępowanie kontrolne Najwyższej Izby Kontroli zostało już zakończone. W tej chwili jest przygotowywane wystąpienie pokontrolne. Tymczasem nieoficjalnie, dzięki doniesieniom prasowym, wiadomo, że NIK podważa legalność sprzedaży STOEN-u niemieckiemu RWE Plus. Odpowiedzialność za to mieliby ponieść były minister skarbu Wiesław Kaczmarek oraz podsekretarz stanu w MSP Ireneusz Sitarski, który odpowiadał za prywatyzację energetyki. Wielu posłów domagało się m.in. przeprowadzenia rzetelnej debaty na temat tej transakcji i informacji rządu o jej przebiegu. Zastrzeżenia NIK mają dotyczyć nielegalnego zwiększenia pakietu akcji STOEN-u z 25 proc. do 85 proc. Przyjęta jeszcze przez rząd Jerzego Buzka uchwała o zintegrowanym harmonogramie prywatyzacji elektroenergetyki i wprowadzaniu rynku energii elektrycznej ograniczała wielkość sprzedawanego pakietu w pierwszej fazie prywatyzacji do właśnie 25 proc. Resort skarbu dostał co prawda zgodę rządu na sprzedaż RWE Plus 85 proc. akcji, ale już po zakończeniu rokowań z niemiecką firmą. Prawdopodobnie zrobiono wyjątek, bo budżet potrzebował wpływów z prywatyzacji. O zmianie jednak minister Kaczmarek powinien poinformować wszystkich uczestników przetargu, a tego nie zrobił. Pierwotnie do przetargu o 25 proc. akcji STOEN-u stanęli także szwedzki Vattenfal, niemiecki Bewag, amerykański PSEG oraz Energomontaż-Północ. Ich oferty zostały odrzucone jako zbyt tanie, ale przecież mogliby zapłacić więcej, gdyby wiedzieli, że sprzedawana jest firma, a nie jej ćwiartka. Zdaniem ekspertów, orzeczenie umowy prywatyzacyjnej STOEN-u za nieważną stworzyłoby bardzo skomplikowaną sytuację prawną. Firmy, które odpadły z przetargu, mogłyby pozwać do sądu Skarb Państwa, a uznanie ich praw przez sąd skutkowałoby unieważnieniem prywatyzacji. To zaś wiązałoby się z koniecznością oddania pieniędzy RWE Plus, Proces prywatyzacji mógłby się rozpocząć od nowa, ale Skarb Państwa musiałby jeszcze zapłacić kilkadziesiąt milionów złotych odszkodowania. Jeżeli prywatyzacja rzeczywiście zostanie przez NIK uznana za nielegalną, to nie tylko byłoby to potwierdzenie wszystkich wątpliwości, jakie zgłaszali posłowie opozycji, protestując w Sejmie. Wiązałoby się to również z pociągnięciem do odpowiedzialności konstytucyjnej ministra Kaczmarka.
Wobec powyższego pytam Pana Premiera:
1. Czy prawdą jest, że minister skarbu Wiesław Kaczmarek mógł sprzedać 25 proc. akcji STOEN-u, zaś sprzedał o 60 proc. więcej?
2. Czy prawdą jest, że minister Wiesław Kaczmarek o zmianie w przetargu nie poinformował wszystkich uczestników przetargu?
3. Czy prawdą jest, że rząd wyraził zgodę na sprzedaż RWE Plus 85 proc. akcji, ale już po zakończeniu rokowań z niemiecką firmą ze względu na to, iż budżet potrzebował wpływów z prywatyzacji?
4. Jakie konsekwencje Pan Premier wyciągnie wobec ministra Kaczmarka, gdyby prywatyzacja została przez NIK uznana za nielegalną?
Z poważaniem
Poseł Anna Sobecka
Toruń, dnia 8 lipca 2003 r.