Szanowny Panie Ministrze! Coraz częściej słyszy się na temat tragedii ludzi wokół nas. Giną
Szanowny Panie Ministrze! Coraz częściej słyszy się na temat tragedii ludzi wokół nas. Giną ludzie, nikt z otoczenia nie reaguje. Dlaczego tak jest? Wiele jest na ten temat teorii; powtarzają się jednak niektóre.
Mentalność ludzi, a także ustawodawstwo. Długie procedury, przesłuchania, a najgorsze w tym wszystkim stawanie twarzą w twarz świadka ze sprawcą zajścia.
Do takich spotkań dochodzi bardzo często na korytarzach sądowych. Na korytarzach dochodzi często do konfrontacji pomiędzy poszkodowanym a przestępcą, jego rodziną, przyjaciółmi.
Ludzie obawiają się o swoje życie i zdrowie, nie chcą widzieć, że wokół nich dzieje się innym krzywda.
Wobec powyższego pytam:
1. Czy nie należałoby wprowadzić uregulowanych przepisami środków bezpieczeństwa świadka?
2. Czy procedury dochodzeniowe nie mogłyby ulec minimalizacji?
3. Ostatnio mówi się często o pedofilii. W jakich warunkach odbywają się sprawy tego typu, czy poszkodowane dziecko może odczuwać komfort psychiczny w trakcie takiej rozprawy? Czy są stworzone do tego specjalne sale rozpraw, które uniemożliwiają kontakt poszkodowanego z przestępcą? Jeśli nie ma, to w jaki sposób chce Pan ten problem rozwiązać?
Z poważaniem
Poseł Maria Zbyrowska
Warszawa, dnia 23 lipca 2003 r.